To są najoczywistsze na świecie sprawy. Bardzo potrzebne w codziennym życiu. Chcemy żeby nasz pies przychodził do nas na wołanie, umiał poczekać przez chwilę, przeskoczył przez przeszkodę po drodze, poruszał się obok nas….. A gdyby tak chcieć psa biegnącego do nas jak wicher po drodze jeszcze zatrzymującego się na polecenie? czekającego mimo, ze obok biegają inne psy czy też psa przynoszącego przedmiot skokiem przez wskazaną przez przewodnika przeszkodę….i jeszcze chcąc udowodnić, że mój pies robi to lepiej niż inne? To jest właśnie obedience.
Psio-ludzkie zespoły wychodzą kolejno na ring i poruszają się po nim wykonując ćwiczenia których jest od 7 we wstępnej klasie 0 do 10 w klasie międzynarodowej 3..Ich ruchem a także momentem rozpoczęcie i zakończenia ćwiczeń a także wyborem wariantów zadania kieruje odpowiednia osoba - komisarz. Ćwiczenia w wyższych klasach są rozwinięciem tych z zerówki np. kilkadziesiąt kroków chodzenia przy nodze z 2 zmianami kierunku i 1 zatrzymaniem ewoluuje do długich minut z wielokrotnymi zmianami kierunku, tempa, zatrzymaniami, ruchem do tyłu i na boki w klasie 3. W przeciwieństwie do ćwiczeń z posłuszeństwa w IGP kolejność wykonywania ćwiczeń , schemat chodzenia przy nodze a także rozmieszczenie miejsc, w których wykonywane są zadania jest zmienny w czasie różnych zawodów.
Zasadniczo chyba nikomu pojęcie posłuszeństwo nie kojarzy się z niczym atrakcyjnym dlatego dużo pracujemy nad tym aby nagradzać bawiąc się z psami fajnymi zabawkami w ulubiony przez nie sposób a zwykły smaczek wydawany z ręki zmieniał się w zdobycz na którą trzeba zapolować Rozwijamy motywację socjalną czyli takie nastawienie psa aby zależało mu na naszym uznaniu (ang. will to please) bo tylko tak możemy podziękować psu w czasie zawodów. Rozkładamy ćwiczenia na czynniki pierwsze i każdy element ćwiczymy oddzielnie. Np. zwykły aport może składać się z trzymania koziołka, trzymania przy nodze, poruszania się z nim w paszczy wysiedzenia gdy koziołek jest wyrzucany, dostawiania z koziołkiem, chwytania leżącego. Dbamy o równowagę ilości ćwiczeń, powtórzeń elementów, zadań statycznych i biegowych. I w zasadzie jesteśmy pewni że jeżeli czegoś nauczymy to coś się popsuje.
Ćwiczymy łańcuchy tzn. zestawy ćwiczeń z przejściami między nimi - dopiero na końcu jest nagroda. Lubimy utrudniać trening bo potem na zawodach wszystko jest łatwiejsze. Trenujemy na placach na których leżą zabawki, chodzimy przy nodze między ludźmi machającymi jedzeniem i szarpakami a komisarzem bywa osoba w masce. Kreatywność w czasie takich treningów rozproszeń bywa ogromna.
Staramy się trenować w różnych miejscach. Boiska, parki, hale końskie i sportowe. Wszystko po to aby pies umiał wchodzić w tryb pracy w każdych warunkach.
Obi jest super!
Nie potrzeba wiele, aby zacząć. Do treningu potrzebujemy tylko zabawki, ulubionych smaczków i odrobiny przestrzeni(kawałek przydomowego lub parkowego trawnika, ewentualnie wykładzina w domu). Daje nieskończone źródło pomysłów na ćwiczenia i zawsze stawia przed nami ten “kolejny krok” do którego można chcieć dążyć. Pozwala na efektywny trening komunikacji z psem, zarówno pod kątem werbalnym, jak i niewerbalnym(tj. (jak operować swoim ciałem, by nie przeszkadzać psu). Uczy (i to bardzo!) bycia konsekwentnym Jest świetną gimnastyką dla naszych szarych komórek, kiedy musimy znaleźć sposób na wytłumaczenie psu, czego od niego oczekujemy.
Jak wiadomo remonty fundamentów są trudne, kosztowne i nie zawsze możliwe, dlatego warto zadbać o to, aby podstawy treningu zbudować pod okiem doświadczonego szkoleniowca, który jest zawodnikiem obedience.
Informacji o seminariach, kursach, zawodach, trenerach, sprzęcie szkoleniowym można szukać w grupie Obedience-Polska na FB.
PS: Hovki mają swój chwalebny udział w pojawieniu się obedience w Polsce. Sport ten dotarł do naszego kraju z Francji dzięki wysiłkom przyjaciółki Klubu, a zarazem wieloletniej przewodniczki hovawartów - Marii Kuncewicz.
786-667-728
klub.hovawarta.pl@gmail.com